Rewanż udany! Unia - Chemik 2:1

W sobotnie popołudnie w Gniewkowie zmierzyli się ze sobą finaliści Okręgowego Pucharu Polski w sezonie 2018/2019. Lepszy początek nowego sezonu mają za sobą gracze dowodzeni przez Grzegorza Jeromina. Czwarte miejsce w czwartoligowej tabeli z pewnością nie było przypadkiem. Natomiast zawodnicy Piotra Gruszki z pewnością dążyli do wymazania wspomnień po rozczarowujących przegranych ze Sportisem Łochowo i bydgoskim Zawiszą.

Jako pierwsi zaatakowali zawodnicy miejscowej Unii. Po rzucie rożnym jeden z graczy gospodarzy trafił w boczną siatkę. Jako następny szczęścia spróbował lewy obrońca Unii. Na szczęście dla defensywy Chemika skończyło się na strachu. Jeszcze bliżej pokonania bramkarza Chemika był Oskar Kryszak w 26. minucie meczu. Znakomitą interwencją popisał się jednak Paweł Laskowski odbijając strzał pomocnika Unii z rzutu wolnego. Kolejne minuty przyniosły groźniejsze ataki bydgoszczan. W 32. minucie powody do radości mieli kibice, którzy przyjechali w sobotnie popołudnie do Gniewkowa. W jednej z kolejnych akcji piłkę przejął Mariusz Miłek i przytomnie wycofał do Adama Kacprzaka. Lewy obrońca Chemika wyłożył piłkę do Macieja Kota, który uderzył w kierunku bliższego słupka sprzed szesnastki nie dając szans Arkadiuszowi Stępniowi. W ostatniej akcji pierwszej połowy swoją szansę na wyrównanie mieli unici. Po małym zamieszaniu w polu karnym chemików piłka trafiła do Łukasza Cięgotury, którego strzał nieznacznie minął dalszy słupek.

Od początku drugiej połowy ruszyli naprzód zawodnicy gospodarzy. Zaledwie trzy minuty potrzebowali aby cieszyć się z bramki wyrównującej. Na listę strzelców wpisał się Oskar Kryszak. Po bramce wyrównującej dla Unii gra wyraźnie się zaostrzyła. Kartki oglądali zawodnicy zarówno gracze gospodarzy, jak i gości. W 56. minucie na prowadzenie wyszli podopieczni Grzegorza Jeromina. Bierność naszej defensywy wykorzystał Mateusz Nowacki, którego strzał zza pola karnego pod poprzeczkę był prawdziwą ozdobą całego spotkania. Dla takich uderzeń warto przychodzić na stadiony. W obliczu straconej bramki na 1:2 trener Piotr Gruszka zdecydował się na stopniowe wprowadzanie na boisko młodych graczy Chemika. Swoją szansę dostali m.in. Franciszek Marzec i Paweł Michalski. Kolejne minuty spotkania nie przyniosły jednak okazji, po których Arkadiusz Stępień musiałby się porządnie napracować. Wynik spotkania nie uległ już zmianie.

Dzięki sobotniemu zwycięstwu zespół Unii Gniewkowo wskoczyła na 2. miejsce w czwartoligowej tabeli (14 punktów, 3 punkty straty do lidera, Pomorzanina Toruń). Natomiast chemicy spadli na 11. lokatę (10 punktów) i z pewnością mają o czym myśleć przed kolejnym spotkaniem. 

Unia Gniewkowo - Chemik Moderator Bydgoszcz 2:1

Bramki: Oskar Kryszak 48' , Mateusz Nowacki 56' - Maciej Kot 32'

Unia: Stępień - Kaźmierski, Kryszak (Waligóra 68'), Cięgotura, Fajkowski, Piotrowiak (Olach 86'), Nowacki, Piotrowski, Żbikowski, Gęgotek, Hałas (Pędowski 68')

Chemik: Laskowski, Włosiński, Czyżewski, Adamenko, Kacprzak - Rysiewski, Maziarz - Kawałek (Marzec 57'), Miłek (Adamski 67'), Kot - Pieczyński (Michalski 54')

Żółte kartki: Hałas, Żbikowski, Cięgotura (Unia) i Miłek, Kacprzak, Laskowski (Chemik)